Muzyka

Zapłaciłam najwyższą cenę za popularność – rozmowa z Izabelą Trojanowską

Mijają właśnie dwa tygodnie od premiery najnowszej płyty Izabeli Trojanowskiej. Album, zawierający dziesięć utworów zatytułowany „Na Skos”, jest powrotem artystki do tradycyjnego rockowego grania od jakiego zaczynała swoją karierę. Wszystkie piosenki z najnowszej płyty skomponował Jan Borysewicz, w nagraniach słychać, więc brzmienie znane z pierwszych płyt zespołu Lady Pank czy płyty „Układy”.  Z Izabelą Trojanowską o dotychczasowej karierze, najnowszej płycie, cenie jaką przychodzi płacić za popularność i planach na przyszłość rozmawia Mariusz Soltanifar.

Dodaj komentarz

Od Pani debiutu podczas Festiwalu Pieśni Sakralnej „Sacrosong” w Chorzowie minęło już 45 lat. Jaki to był dla Pani czas? Co najbardziej utkwiło Pani w pamięci z tych minionych lat?

W latach osiemdziesiątych miałam w Polsce swoje 5 minut. Osiągnęłam wiele, między innymi nagrałam kilka płyt, które stały się złote, zagrałam w kilku ważnych filmach – w tym dwóch kultowych. Wyjechałam z Polski, urodziłam dziecko – wspaniałą córkę Roxannę i jeździłam po świecie. Dwadzieścia lat temu wróciłam zawodowo do kraju, od tej pory głównie koncertuję i gram Monikę Ross z domu Lubicz w serialu Klan.

Refreny wielu Pani piosenek zna każdy. A który z nich Pani nuci sobie najczęściej? Czy jest to może utwór Jestem twoim grzechem?

Obserwując to, co się dzieje w kraju, bardziej „Tyle samo prawd ile kłamstw”. Ale piosenka „Jestem twoim grzechem” jest moją ukochaną piosenką, chętnie ją wykonuję na koncertach.

Jest Pani piosenkarką i aktorką, wielką gwiazdą polskiej estrady. Jaką cenę przyszło Pani zapłacić za popularność?

Zapłaciłam i płacę nadal najwyższą cenę – nie mam prywatności! Nie wiem, czy bym się dzisiaj zdecydowała na uprawianie mojego zawodu, gdybym wiedziała, że to tak będzie wyglądało. Zaczynałam jak miałam 16 lat, wtedy szanowano artystów, byli traktowani nadzwyczajnie. Dzisiaj w dobie mocno rozwiniętej elektroniki, kiedy każdy ma aparat fotograficzny w komórce telefonicznej i może nam zrobić wszędzie zdjęcia i wysłać do gazet – czujemy się inwigilowani.

Mogłaby Pani opowiedzieć o swojej najnowszej płycie? To już trzynasty album w Pani dorobku. Jakich utworów możemy się tym razem spodziewać?

Płyta „Na Skos” została nagrana w studio Rafała Paczkowskiego, wszystkie kompozycje i gitary na płycie wykonał Janek Borysewicz. Teksty – jak i na poprzedniej mojej płycie „Życia zawsze mało” napisał Wojtek Byrski. To wymarzony team, świetnie mi się z nimi pracowało. A płyta powstała błyskawicznie, Rafał Paczkowski miał fantastyczne pomysły na chórki, efekt jest zaskakujący. Jak ktoś lubi gitarowe brzmienia i piosenki z przesłaniem, to polecam tę płytę. Szczególnie piosenkę singlową „Posłańcy wszystkich burz”.

Jakie są Pani plany na najbliższe miesiące, poza koncertowaniem i promocją najnowszego albumu?

Po promocji tej płyty zamierzam wreszcie wyjechać na długi urlop, jeśli będzie mogła to chętnie wyjadę z córką Roxy. Ona udała mi się najbardziej (śmiech). Nagrałam też dwie kolędy, które ukażą się przed świętami. Jedną „Od dobrych serc” kompozycji Romulada Lipko do mojego tekstu, drugą  tradycyjną w duecie z Michałem Kwiatkowskim „Dzisiaj w Betlejem”. Jako, że święta zbliżają się szybkim krokiem  z całego serce składam już najlepsze życzenia czytelnikom portalu Link to Poland.

 

Fotografia © z archiwum prywatnego Izabeli Trojanowskiej

izabela-trojanowska_na-skos

Poleć innym