Kultura

Ale Berlinale!

Już po raz 66. w czwartek, 11 lutego, rozpoczął się w Berlinie jeden z najbardziej zaangażowanych społecznie i politycznie festiwali filmowych na świecie – Berlinale.

Dodaj komentarz

Już po raz 66. w czwartek, 11 lutego, rozpoczął się w Berlinie jeden z najbardziej zaangażowanych społecznie i politycznie festiwali filmowych na świecie – Berlinale. I chociaż niektórzy uważają liczbę 66 za nie zbyt optymistyczną, dyrektor Berlinale Dieter Kosslick nie zwraca na to zupełnie uwagi, podkreślając wszędzie, że tegorocznym mottem festiwalu jest – Prawo do szczęścia. Oczywiście chodzi tu o symboliczne prawo do szczęścia każdego człowieka na ziemi, a szczególnie tych, których życie jest w bezpośrednim zagrożeniu, czyli uchodźców. Kontynuując to przesłanie, niemiecka minister Monika Guetters nazwała w trakcie ceremonii otwarcia kino „wyspą człowieczeństwa”.

Okazuje się jednak, że to prawo do szczęścia nie jest zbyt tanie, ponieważ koszty festiwalu wynoszą 23 miliony euro. Na czele jury 66. Berlinale stanęła po raz pierwszy w roli przewodniczącej trzykrotna zdobywczymi Oscara – Meryl Streep, która na prowokujące pytanie niemieckiego dziennikarza: „Dlaczego nie ma żadnego Murzyna wśród oceniających filmy? – odpowiedziała – Wszyscy jesteśmy istotami ludzkimi, wszyscy jesteśmy berlińczykami, wszyscy jesteśmy Afrykaninami”.

Do tego okazało się, że wśród 7-osobowego jury przeważają kobiety, a jedną z nich jest Małgorzata Szumowska – zeszłoroczna laureatka Berlińskiego Niedźwiedzia za reżyserię filmu Body. Szumowska od wielu lat współpracuje i współprodukuje swoje filmy z niemiecką firmą „Pandora Film”, z którą zrealizowała Ono i 33 sceny z życia, prezentowane wcześniej na Berlinale. Chociaż dyrektor Kosslick podkreśla, że Berlinale było, jest i będzie przede wszystkim platformą porozumienia między kulturami, to tegorocznym filmem otwarcia była wyreżyserowana przez braci Joela i Ethana Coen komedia Hail, Cesar – z Georgem Clooney w roli uprowadzonego podczas zdjęć przez porywaczy idola Hollywoodu z czasów lat 50-tych.

Do finału konkursu 66. Berlinale zakwalifikował się polski film – Zjednoczone stany miłości w reżyserii Tomasza Wasilewskiego, który na podstawie czterech historii kobiet, żyjących w małym prowincjonalnym polskim miasteczku na początku lat 90., zwrócił uwagę na to, jak zewnętrzne przemiany społeczne odkrywają w nas nowe przestrzenie emocjonalne.

W ramach „Panoramy” berlińska publiczność obejrzy koprodukcje czesko-polsko-słowacką Ja, Olga Hepnarova w reżyserii Tomasa Weinreba i Petra Kazda z Michaliną Olszańską w roli tytułowej, jako ostatniej oficjalnie powieszonej w Czechosłowacji zabójczyni. Również w ramach „Panoramy pokazana zostanie niemiecka produkcja w reżyserii urodzonego w Warszawie Piotra J. Lewandowskiego – Jonathan. Piotr J. Lewandowski jest polskim filmowcem, który osiąga sukcesy w niemieckiej kinematografii. Jest współtwórcą serialu Goetter wie wir, nagrodzonego najwyższą niemiecką nagrodą filmową oraz zdobywcą filmowej nagrody landu Hessji za scenariusz właśnie pokazywanego na Berlinale filmu Jonathan, opowiadającego historię trudnej relacji ojca chorego na raka i syna, której przyczyny wyjaśniają dotąd głęboko skrywane tajemnice rodzinne.

Polskie nazwiska pojawiają się jeszcze w wielu zagranicznych filmach, w tym w dwóch pochodzących z Kanady – konkursowym Borys bez Beatrice w reżyserii Denisa Cote, którego główny bohater to Malinowsky oraz How Havy ist tis hammer w reżyserii Kazika Radwanskiego, urodzonego w Toronto. W ramach Berlinale Specials pokazany zostanie film dokumentalny o brytyjskim pisarzu, malarzu i krytyku sztuki – Johnie Bergerze, który w swojej francuskiej rezydencji chętnie przyjmuje ciekawych gości i prowadzi z nimi rozmowy, będące czasem wymianą slów, a czasem – tylko wymianą myśli. Jednym z współreżyserów tego oryginalnego dokumentu obok Tilde Swinton jest Bartek Dziadosz – twórca wielokrotnie nagradzanego filmu The trouble with being human this days.

Polscy filmowcy doceniani są na całym świecie. W profesjonalnych kręgach filmowych mówi się, że Polacy mają to coś wyjątkowego, co jest niezbędne do robienia filmów. Dobrze, że specjaliści od promocji Polski zauważają potrzebę promocji naszego kraju za granicą i w rozdawanych programach Berlinale zamieścili całostronicowe reklamy Wrocławia jako tegorocznej stolicy kultury. Ale zanim pojedziemy do stolicy Dolnego Śląska, mamy możliwości obejrzeć podczas nadchodzącego tygodnia Berlinale ponad 400 filmów, uczestniczyć w spotkaniach z ich twórcami, którzy przyjechali do stolicy Niemiec z prawie 100 krajów świata.

Trzeba tylko trochę uważać, żeby nie natknąć się na wysiadającego z metra albo spacerującego po Berlinie sympatycznego niedźwiedzia brunatnego, który jest motywem przewodnim 66. festiwalu filmowego.

 

Oficjalna strona festiwalu: Berlinale – Berlin International Film Festival | FB

Ilustracja © Berlinale – Berlin International Film Festival

Poleć innym