Projekty

Chiny w polskich oczach

Martyna i Mateusz, zawodowo Architekci Podróży, prywatnie podróżnicy i pasjonaci innych kultur, pokażą, że Chiny to nie tylko Wielki Mur i Xi’an, ale dynamicznie zmieniające się państwo, które już jakiś czas temu odeszło od komunistycznych wzorców oraz centralnie planowanej gospodarki.

Dodaj komentarz

Polacy w Chinach

Kim są Polacy, którzy zdecydowali się spędzić część swojego życia w Państwie Środka? Co robią i jak oceniają Chiny? Czy ich opinia pokrywa się z tym, co o Chinach piszą polskie media?

Nie do końca.

To, co o Chinach mówią polscy ekspaci oraz to, co można obserwować na chińskich ulicach podczas pobytu tam bardzo odbiega od wizerunku Chin, jaki mamy w Polsce.

Jest jedna rzecz, którą niczym mantrę, powtarzają wszyscy, którzy kilkukrotnie odwiedzili Chiny w ostatnich dziesięcioleciach i jest to bardzo dobra rzecz: postęp.

Z kraju, w którym pod koniec rządów Mao Tse Tunga i jego Rewolucji Kulturalnej panował chaos i olbrzymia bieda, Chiny, przynajmniej Chiny miejskie, przeobraziły się w nowoczesne państwo.
W dalszym ciągu jest i jeszcze długie lata będzie to kraj rozwijający się, ale zmiany widać niemal z miesiąca na miesiąc.

Postęp po chińsku

Społeczeństwo bogaci się szybko – bardzo ciężko uwierzyć, że jeszcze 30 lat temu chińska gospodarka leżała w ruinach, a ludzie głodowali. Dzisiejsze chińskie miasta są nowoczesne, ulice pełne dobrych samochodów, a typowym sposobem na spędzenie niedzieli jest wyjście do centrum handlowego. Obecne pokolenie jest pierwszym, które ma dostęp do wszelkich dóbr materialnych oraz pieniędzy, żeby te dobra nabyć, i bardzo efektywnie z tego przywileju korzysta.

Komunikacja w Chinach jest świetnie rozwinięta, zarówno w miastach, gdzie funkcjonują bardzo rozbudowane sieci metra oraz autobusów, jak i w skali międzymiastowej – super szybkie pociągi, jeżdżące z prędkością 250 km/h łączą ze sobą już nie tylko główne miasta, ale większość chińskich prowincji.

Cudzoziemcy w Chinach

Warunki życia dla imigrantów z Zachodu są bardzo dobre – mieszkania są przestrzenne, większość rodzin ma pomoc domową, a często także kierowcę. Dzieci są wysyłane do międzynarodowych szkół i przedszkoli opłacanych przez firmy zatrudniające zagranicznych pracowników. Europejskie produkty żywnościowe są ogólnodostępne, dużo jest również zachodnich restauracji i pubów w stylu brytyjskim.
Problemem w życiu codziennym bywa ograniczony dostęp do Internetu, który jest blokowany przez władzę, ale obecnie nie tylko cudzoziemcy, ale i Chińczycy potrafią obejść ograniczenia. Blokowane są głównie portale i serwisy, które mają swój odpowiednik w chińskiej przestrzeni. Powodami są oczywiście chęć kontroli informacji (cenzura) oraz, chyba ważniejszy niż ten pierwszy, utrzymanie zysków wewnątrz kraju – 400 mln baza klientów jest łakomym kąskiem.

Chiny są krajem olbrzymim zarówno, jeśli chodzi o powierzchnię, jak i liczbę ludności, co sprawia, że problemy, jakie targają chińskim społeczeństwem również mają wielką skalę.

Jakie są główne problemy, na które zwracają uwagę nasi rodacy?

Środowisko

Problem zanieczyszczenia powietrza jest olbrzymi: degradacja środowiska naturalnego to cena, jaką trzeba zapłacić za tak szybki rozwój kraju – to, co w Europie już się zakończyło, w Chinach wciąż się pogłębia, choć ze względu na rosnącą świadomość społeczeństwa (głównie miejskiego, ale coraz częściej i z prowincji) państwo zaczyna przeznaczać olbrzymie sumy na oczyszczanie powietrza.

Dzisiaj wielkie miasta są spowite smogiem niemal przez cały rok, niebo ma przybrudzony kolor, a słońce rzadko kiedy świeci z pełną mocą. Bardzo wiele dzieci cierpi przez to na astmę, choroby układu oddechowego i alergie są bardzo częste.

W kwestii powietrza pozostało jeszcze bardzo wiele do zrobienia, ale sprawa czystości miast wygląda coraz lepiej: osławione „brudne” Chiny stają się coraz czystsze. Może nieidealnie czyste, ale centra miast są bardzo zadbane, dzięki kampaniom władz miejskich wzrasta świadomość obywateli, a duża armia pracowników komunalnych nieustannie oczyszcza ulice.

Odpowiedzialność społeczna

Dużym problemem jest brak odpowiedzialności społecznej: wyrzucanie śmieci to najmniej istotny przykład, ale nie dba się też o mieszkania czy publiczne budynki, a przede wszystkim – o ludzi. Znieczulica społeczna szokuje mieszkańców Zachodu, wychowanych na chrześcijańskiej idei miłosierdzia i miłowania bliźnich. Konfucjanizm uczy szacunku dla rodziców, starszych i przełożonych, ale osoby obce „nie istnieją” i nie ma potrzeby martwienia się o nie – jeśli ktoś zemdleje na ulicy, jest szansa, że będzie leżał bez pomocy długie godziny, a przechodnie po prostu go ominą. Maoizm, niszczący wszelkie więzi społeczne, jeszcze pogłębił te tendencje.
Źle sformułowane prawo i jego nadużycia sprawiają, że zdarzały się przypadki, że osoba, która ucierpiała w wypadku, pozywała o odszkodowanie nie sprawcę, który zbiegł, ale osobę, która bezinteresownie pomogła poszkodowanemu.

Korupcja

Kolejnym problemem, toczącym chińskie społeczeństwo jest korupcja – trudno prowadzić biznesu bez dyskretnego wsunięcia odpowiedniej koperty do kieszeni odpowiedniej osoby (koperty nie można wręczyć do ręki – przecież obdarowany nic nie wie, jeśli sprawa zostanie wykryta powie, że nie wie, kiedy i jak koperta znalazła się w jego kieszeni). Chiński rząd, w myśl zasady „zarabiajcie pieniądze, bogaćcie się i róbcie co chcecie dopóki my jesteśmy przy władzy” nie walczy zbyt ostro z korupcją, nie biorąc przykładu z Hongkongu, gdzie została ona praktycznie wyeliminowana. Zakazane jest tylko wyprowadzania pieniędzy z Chin – jeśli korupcja dotyczy właśnie tego, to urzędnik może spodziewać się publicznego procesu, zakończonego często karą śmierci.

Jakie są te Chiny?

Mieszkając w Chinach można potępiać wiele rzeczy, ale równie wiele można podziwiać – Chińczycy zakochani w markowych ubraniach i najnowszych technologiach już od dawna nie pracują za przysłowiową miskę ryżu, a cena siły roboczej wzrasta. Oficjalne statystyki mówią, że już połowa Chińczyków mieszka w miastach i, mimo panującej w wielu miejscach biedy, poziom życia podnosi się z każdym rokiem. Mimo że wolność słowa dla obywateli Chin (jeszcze długo nie nadejdzie, społeczeństwo jest coraz bardziej świadome swoich praw – blokada informacji jest w dobie szybkiego Internetu coraz łatwiejsza do przejścia, a zdobywanie wiadomości z zagranicznych serwisów jest na porządku dziennym. Obywatele są zainteresowani przede wszystkim rzetelnymi informacjami dotyczącymi chorób, jak choćby ptasiej grypy, na którą zanotowano wzrost zachorowań, czy danymi dotyczącymi zanieczyszczenia wody i powietrza. Sprawy polityczne nie leżą w centrum zainteresowania – ludzie po prostu chcą żyć bogato i wygodnie, i to jest możliwe dla coraz większej części społeczeństwa.

Jeden z naszych polskich rozmówców, w odpowiedzi na zarzut łamania praw człowieka w Chinach powiedział, że podstawowe prawa człowieka to prawo do domu, jedzenia i pracy, a właśnie te prawa chiński rząd respektuje i powiększa. Oczywiście jest to celowe uproszczenie, ale w dużej mierze oddające chińską rzeczywistość.

Wiele osób w Polsce na słowo „Chiny” ma wizję zacofanego, komunistycznego kraju gdzieś w Azji. Wypadałoby tę opinię nieco zweryfikować. Jeśli ktoś ma możliwość wyjazdu, warto zobaczyć na własne oczy dzisiejsze Chiny – kraj, który może się spodobać lub nie, ale który powinien budzić podziw ze względu na postęp, jaki tam się dokonał w ostatnich latach.

Mieszkający tam Polacy, zarówno ci zakochani w Chinach jak i ci marzący o powrocie do własnego kraju w tym jednym punkcie będą zgodni: wielu rzeczy od Chińczyków możemy się nauczyć, zamiast koncentrować się na krytyce komunistycznego rządu.

 

Fotografie © Martyna Nowicka i Mateusz Paprocki

www.chinypopolsku.pl

Poleć innym