Projekty

Finał WOŚP, czyli wielka kasa w Nowym Jorku

Padł rekord! Amerykańska Polonia okazała się w tym roku wyjątkowo szczodra. Z głównych sztabów w Nowym Jorku, New Jersey oraz Chicago zebrano ponad 160 tysięcy dolarów. Ale to jeszcze nie wszystko! W niektórych miejscach ciągle trwa podliczanie datków zebranych w serduszkowych puszkach.

Dodaj komentarz

Padł rekord! Amerykańska Polonia okazała się w tym roku wyjątkowo szczodra.  Z głównych sztabów w Nowym Jorku, New Jersey oraz Chicago zebrano ponad 160 tysięcy dolarów. Ale to jeszcze nie wszystko! W niektórych miejscach  ciągle trwa podliczanie datków zebranych w serduszkowych puszkach.

Przypomnijmy sobie zatem jak było w Nowym Jorku w czasie tegorocznego Finału:

„Ponad pół tysiąca osób bawiło się w sobotę  12 stycznia w barze Biba na Brooklynie podczas koncertu z okazji 21. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Chętnych było jeszcze więcej, ale w koncertach Maxa Kubisia, Awangardy, Chupacabry i Dzieci PRL-u oraz licytacji cennych przedmiotów mogła uczestniczyć ograniczona liczba osób. Nad wszystkim czuwał szef nowojorskiego sztabu Marcin Tuliński, który 11 lat temu w podobnych okolicznościach zebrał dla WOŚPu nieco ponad 20 tys dol. W tym roku oprócz Biby w szwach pękały także puszki do kwestowania, dlatego już wkrótce do Polski poleci kwota co najmniej dwa razy większa.

Dzień z Orkiestrą zaczął się od ulicznego kwestowania w polonijnych dzielnicach Nowego Jorku. Sygnałem do rozpoczęcia zbiórek był klakson zabytkowego auta Warszawa należącego do Katarzyny Kucharskiej, właścicielki Polka Deli w Philadelphia i jednej ze sponsorów imprezy. 32-letnia, ozdobiona wielkimi orkiestrowymi serduszkami maszyna przejechała majestatycznie ulicami Greenpointu w asyście ponad tuzina motocykli ujeżdżanych przez członków klubu Husaria. Ta niecodziennie wyglądająca eskorta wywarła na mieszkańcach i przechodniach wielkie wrażenie, nie tylko z powodu decybeli lecących z rur wydechowych. Można było mieć wrażenie, że to nie orkiestrowe serce jest konwojowane w tak oryginalny sposób, ale jakaś wyjątkowa osobistość lub koronowa głowa.

Kiedy silnikowy dym rozproszył się w chłodnym, styczniowym powietrzu do pracy ruszyli uzbrojeni w oficjalne puszki i identyfikatory wolontariusze. Większość z nich pochodziła ze studenckich szeregów nowojorskiego PSO (Polish Student Organization in New York), która wsparła akcję jako współorganizator. „Nasi wolontariusze chodzili po ulicach Ridgewood i Greenpointu parami i nagradzali napotkanych ludzi serduszkowymi naklejkami w zamian za najdrobniejsze nawet datki.” – mówi przewodnicząca PSO Karolina Leszczewicz, której od udziału w akcji nie powstrzymała nawet dokuczliwa kontuzja stopy – „W sumie w bój zostało puszczonych 14 osób. Każda z nich wróciła z pełna puszką i zasługuje na podziękowania i słowa uznania.”

Do zbiórek włączyły się także inne polonijne organizacje w Nowym Jorku. Ela Serdak – nauczycielka w polskiej szkole dokształcającej im. Św. Cyryla i Metodego – wzięła na siebie kwestowanie we własnej placówce oraz kolejnej, im. Henryka Sienkiewicza. Rezultatem było kilkanaście wypełnionych puszek, które łącznie przyniosły $1905.93. Kolejne $210 dołożył dyrektor Klubu Seniora „Krakus” Artur Pustula. Pieniądze pochodziły ze zbiórki wśród członków klubu, którzy podczas jednego ze swoich spotkań obejrzeli także film o 20-leciu działalności WOŚPu.
Tymczasem pozostali wolontariusze od południa pracowali w brooklyńskiej Bibie, gdzie miał odbyć się finał sobotniej imprezy…”

O tym co działo się w Klubie Biba i jak dalej przebiegał nowojorski Finał przeczytajcie na blogu Tomka Moczerniuka – www.papatomski.com

Tam też znajdziecie wiele innych ciekawych wpisów i fotografii.

 

Fotografia © Robert Murawski

Poleć innym