Biznes

Kupno lub sprzedaż nieruchomości w Polsce – cenne wskazówki. Cz.2

Od początku przyszłego roku klienci nie będą mieli już szans na uzyskanie kredytu na sto procent wartości nieruchomości.

Dodaj komentarz

Konieczny będzie wkład własny

Na początku stycznia 2014 roku wchodzi w życie nowelizacja Rekomendacji S. Jest to dokument, który określa listę dobrych praktyk dla banków przy sprzedaży kredytów hipotecznych. Nowelizacja spowoduje, że nie będzie już możliwe wzięcie z banku pieniędzy na pokrycie kosztu całej nieruchomości, lecz “tylko” 95 proc. jej wartości.

Oznacza to, że klient, przychodząc do banku, będzie musiał już na starcie posiadać 5 proc. wkładu własnego. Na pierwszy rzut oka nie jest to duża kwota, ale przy kredycie o wartości 300 tys. zł, daje sumę 15 tys. zł. Osoby młode, lub też wchodzące dopiero na rynek pracy, mogą mieć zatem problem z jej uzbieraniem.

Co zrobić, gdy nie mam wkładu własnego?

Wyjściem z sytuacji w przypadku braku wkładu własnego jest zastawienie innej nieruchomości. Pojawia się jednak paradoks, bo młody człowiek, kupujący mieszkanie, na ogół nie ma czego zastawić. Rozwiązaniem jest poproszenie o pomoc rodziców, którzy jako wkład wlasny mogą zastawić swoje mieszkanie.

Czy dostanę kredyt na 100 proc. nieruchomości jak się pospieszę?

Tak. Szansą dla kredytobiorców na uzyskanie finansowania całej nieruchomości, jest przyspieszenie decyzji zaciągnięciu zobowiązania. Na dzień dzisiejszy – jak wynika z analizy DK Notus – 10 banków ma takie kredyty w swojej ofercie. Widać jednak niechęć do udzielania kredytów na 100 proc. Jeszcze na początku roku było do wyboru 13 instytucji kredytujących.

Niestety koszty kredytu na 100 proc. wartości nieruchomość widocznie wzrosły. W niektórych bankach nawet o 0,20 p.p. Oznacza to, że przy kredycie na 250 tys. zł, rata miesięczna może być wyższa nawet o 30 zł. Mnożąc tę kwotę przez kilkadziesiąt miesięcy otrzymamy pokaźną sumę, którą trzeba wliczyć do całkowitego kosztu zobowiązania.

Taniej tylko z… cross-sellingiem

Istnieje możliwość obniżenia kosztów zaciąganego obowiązania. Wiąże się to jednak z cross-selliniem, czyli dodaniem nam przez bank do kredytu dodatkowej usługi: karty kredytowej, karty debetowej, ubezpieczenia itp. Zdecydowanie się na nie może również podnieść koszty zobowiązania w poszczególnych miesiącach. Zwykle jednak klienci nie odczuwają aż tak mocno usługi, którą dodatkowo otrzymali, ponieważ jej koszty, biorąc pod uwagę cały okres kredytowania, nie są tak wysokie.

 

Mateusz Kozłowicz /Polish Property

Fotografia © Polish Property

Poleć innym