Polskie usługi

Versum – system do zarządzania salonami hair & beauty w Polsce

Najlepsze firmy powstają z potrzeby rozwiązania własnego problemu. Tak też było w przypadku Versum, gdy żona Sebastiana Maśki poszła na wizytę do fryzjera, gdzie okazało się, że została zapisana na tę samą godzinę, co inna klientka i ostatecznie nie została obsłużona. Ta historia wywołała u Sebastiana Maśki chęć stworzenia odpowiedniego rozwiązania technologicznego, które pomogłoby wyeliminować takie problemy.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Sebastianem Maśką, jednym z twórców Versum, systemu do zarządzania salonami hair & beauty.

Dodaj komentarz

Versum to prosty w obsłudze i niezwykle przydatny system do zarządzania salonem. Versum zbiera w jednym miejscu informacje o wizytach, klientach i finansach. Wszystko, czego potrzebujecie, by skutecznie zarządzać firmą.

Sebastian Maśka, jeden z twórców odpowiedział na kilka naszych pytań.

Pamiętasz, w jaki sposób zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze? I na co je wydałeś?

Swoje pierwsze pieniądze zarobiłem pracując fizycznie na magazynie w rodzinnej firmie. Kupiłem za nie swój pierwszy aparat cyfrowy. Miałem wtedy 15 lat. To był czas, kiedy dopiero pojawiły się na rynku. Bardzo fascynował mnie ten temat. Wcześniej dostałem od rodziców skaner, ale to właśnie aparat był dla mnie czymś niezwykłym. Pracowałem na niego całe wakacje.

Jak jest historia Versum i co wpłynęło na stworzenie firmy? Jaką potrzebę w Twoim życiu miała rozwiązać firma?

Moja żona Marysia pewnego razu poszła na wizytę do fryzjera. Niestety na miejscu okazało się, że została zapisana na tę samą godzinę, co inna klientka i ostatecznie nie została obsłużona. Kiedy opowiedziała mi o tej sytuacji, od razu pomyślałem, że odpowiednie rozwiązanie technologiczne pomogłoby wyeliminować takie problemy.

Postanowiłem porozmawiać o tym ze swoim kolegą, Pawłem Kantyką, z którym wcześniej tworzyłem inny projekt i tak powstał pierwszy zarys pomysłu na program do zarządzania salonami, który ułatwiłby nie tylko kwestie związane z umawianiem klientów, ale także poprawił organizację pracy i usprawnił realizację wszystkich codziennych obowiązków. Zaczęliśmy w dwuosobowym składzie i nie było łatwo. Studiowaliśmy, godziliśmy naukę z projektem biznesowym i podróżami do klientów.

Zdecydowaliście się w pierwszej kolejności wejść na rynek polski, jakie przeszkody napotkaliście, a jakie szanse wykorzystaliście?

Tak, zdecydowaliśmy, że najpierw wejdziemy na rynek polski, jednak od samego początku budowaliśmy Versum z myślą o rozwoju na rynku globalnym.

Versum było pierwszym kompletnym systemem do zarządzania salonami hair & beauty w Polsce. W związku z tym cały wysiłek związany z edukacją rynku i uświadamianiem potencjalnym klientom, jak wiele mogą zyskać zarządzając swoimi salonami za pomocą dedykowanego oprogramowania, spoczywał na nas. To wymagało sporo naszego czasu i wysiłku, ale jednocześnie dawało i wciąż daje nam olbrzymią satysfakcję. Teraz, z perspektywy czasu, możemy uznać, że była to jedna z szans jaką wykorzystaliśmy. Byliśmy pierwsi na rynku i nasze programowanie stało się standardem w branży.

Problemem, z jakim spotkaliśmy się na samym początku naszej działalności, był brak dostępu do internetu w niektórych salonach, które były zainteresowane wdrożeniem naszego systemu. Versum działa w chmurze i sieć jest niezbędna do jego funkcjonowania. Na szczęście, na przestrzeni lat i w związku z rozwojem technologicznym w Polsce, kiedy to niemal każdy z nas ma internet w smartfonie, problem praktycznie zniknął.

Versum działa dziś w kilkudziesięciu krajach na całym świecie. Jak wygląda pozyskiwanie nowych rynków?

Większość salonów hair & beauty na świecie nadal nie używa oprogramowania do zarządzania swoim biznesem. Głównie przez to, że nie do końca są świadomi tego, jak wiele dobrego może wnieść do salonu wprowadzenie takiego systemu. Z tego właśnie powodu stawiamy na inbound marketing. Przygotowujemy materiały edukacyjne, webinary, filmy instruktażowe – wszystko po to, aby dotrzeć do potencjalnych klientów i zainteresować ich naszą ofertą. Gdy zainteresowanie jest już zauważalne, do akcji wkraczają nasi sprzedawcy, którzy doradzają klientom i pomagają na wszystkich etapach: od poznania możliwości systemu po pełne wdrożenie.

Co ciekawe, całą pracę wykonuje nasz zespół, który działa w naszym biurze w Bielsku-Białej, bez wsparcia firm zewnętrznych, biur czy przedstawicieli za granicą.

Gdzie mieliście największe problemy przy wejściu na rynek w danym kraju?

Myślę, że najbardziej wymagającym dla nas rynkiem są Stany Zjednoczone. Jest to najbardziej dojrzały rynek, gdzie potencjalni klienci mogą wybierać między wieloma konkurencyjnymi rozwiązaniami, w tym Versum. Najtrudniejsze jest to, aby klienci z USA znaleźli czas na poznanie naszego oprogramowania. Jeśli już to zrobią, zazwyczaj doceniają nasze rozwiązania i polecają je swoim znajomym.

W jaki sposób tworzyliście swój produkt globalnie?

Od samego początku istnienia Versum chcieliśmy wejść na arenę międzynarodową. W związku z tym podejmując różne decyzje, bardzo często zadajemy sobie pytanie, czy dane rozwiązanie ma szansę sprawdzić się na rynku globalnym. Jeśli tak, idziemy w tym kierunku. Jeśli nie, staramy się nie poświęcać czasu na dany temat.

Na samym początku obsługiwaliśmy tylko firmy z Polski, jednak mimo to, staraliśmy się pracować tak, jakbyśmy mieli klientów z całego świata. Teraz zbieramy plony tamtych działań, ponieważ mamy zespół, produkt i mechanizmy nadające się do wdrożenia w innych krajach.

Bardzo pomocne jest również to, że nieustannie otrzymujemy od klientów z różnych stron świata informację o tym, co cenią w naszym systemie, a co ich zdaniem powinniśmy zmienić. Warto też zwrócić uwagę, że różne rynki, ze względu na swoją specyfikę lub lokalne przepisy, funkcjonują nieco inaczej np. dla naszych klientów w Stanach Zjednoczonych przygotowywaliśmy funkcję do rozliczania napiwków. Z kolei Australijczycy cenią sobie wszystkie funkcje, które automatyzują im pracę, a tym samym pozwalają zaoszczędzić więcej czasu.

Jakie cechy wśród pracowników cenicie najbardziej?

Szczerość, otwartość i chęć uczenia się. W Versum bardzo dynamicznie się rozwijamy. Dla przykładu, tylko w samym 2017 roku zwiększyliśmy nasz zespół o ponad 100%. W takim środowisku trzeba być otwartym na zmiany. Nieustanny rozwój są wpisany w nasze DNA.

Versum ma wersję webową i dedykowaną aplikację. Skąd najczęściej rezerwowane są wizyty?

Większość wizyt umawianych jest przez wersję webową. Aplikacja mobilna największą popularnością cieszy się wśród stałych klientów, którzy regularnie umawiają wizyty.

W jaki sposób zamierzacie rozwijać Versum?

W kręgu naszych zainteresowań są na pewno rozwiązania mobilne. Będziemy również inwestowali w portal do rezerwacji usług w salonach – Moment.pl i uruchamiali jego wersje w pozostałych krajach. Przede wszystkim skupiamy się na globalnej ekspansji i dostosowywaniu Versum do potrzeb klientów na całym świecie.

Czy zamierzacie wspierać biznes przy pomocy inwestora?

Przez długi czas Versum rozwijane było organicznie, a sama firma była rentowna w zasadzie od początku. Wiedzieliśmy jednak, że aby utrzymać szybkie tempo rozwoju, konieczne będzie wprowadzenie inwestora, który zaangażuje się kapitałowo, wspomoże nas swoją wiedzą. W zeszłym roku, po czterech latach samodzielnego finansowania, pozyskaliśmy wsparcie funduszu venture capital Hedgehog Fund. W tej chwili prowadzimy już rozmowy z inwestorami zainteresowanymi udziałem w kolejnej rundzie finansowania, która pozwoli nam na dalszy rozwój.

Versum pojawiło się w czasach studenckich, na czym skupiliście się w tamtych czasach ?

Już w czasach liceum obaj marzyliśmy o prowadzeniu własnej firmy. Kwestią otwartą pozostawało, w jakiej branży będziemy działali. Kiedy na studiach zaczęliśmy budować Versum, stało się ono dla nas priorytetem. Teraz, z perspektywy czasu, nie żałujemy tej decyzji, choć studia wyglądały nieco inaczej niż u większości studentów. (śmiech)

Jaki wpływ miały studia na tworzenie tego biznesu?

Myślę, że że to działało obustronnie – studia miały pewien wpływ na biznes, a biznes na studia. Równoległe prowadzenie firmy i studiowanie pozwoliło nam bardziej świadomie podchodzić do wielu zagadnień – zarówno na uczelni, jak i na rynku. Na pewno cenne było też to, że w trakcie studiów mieliśmy kontakt z wykładowcami, z którymi mogliśmy skonsultować zagadnienia, z jakimi spotykaliśmy się w naszym biznesie.

Jak radzicie sobie z konkurencją? Jak zamierzacie budować swoją przewagę?

Zawsze byliśmy mocni technologicznie. To właśnie jakość produktu nas wyróżniała. Co więcej, nigdy nie chcieliśmy oferować jedynie narzędzia do pracy, a raczej dostarczać kompleksowe wsparcie biznesu i pomoc w rozwoju, na każdym etapie współpracy. Zaczynając od bezpłatnych szkoleń wdrożeniowych, przez stałą obsługę klienta, po webinary biznesowe, blogi edukacyjne i dodatkowe szkolenia. Angażujemy się w wydarzenia i współpracujemy z najważniejszymi ekspertami z tej branży. A naszych klientów postrzegamy jako partnerów biznesowych. Procentuje to ich zaufaniem.

Czy macie jakieś rady dla startujących przedsiębiorców? Od czego zacząć i na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności?

Na pewno możliwie szybko należy pokazać produkt lub usługę potencjalnym klientom – może już na etapie koncepcji. Im szybciej “zderzymy się” z rynkiem, tym szybciej dowiemy się, czy nasze rozwiązanie jest atrakcyjne dla odbiorców. Jeśli już wiemy, że to, co robimy przynosi prawdziwą wartość, trzeba na wczesnym etapie rozpocząć aktywną sprzedaż, a nie czekać, aż klienci sami nas znajdą.

Dziękujemy za rozmowę.

 

Fotografia © Versum – Sebastian Maśka i Paweł Kantyka

Poleć innym