Turystyka

Wenecja – niby tak znana, a jednak ciągle nieodkryta

Wenecja – to miasto położone w północno-wschodnich Włoszech, u podnóża Alp Weneckich, nad Morzem Adriatyckim. Chyba każdy słyszał o tym niezwykłym mieście. Można tam polecieć samolotem na jedno z dwóch pobliskich lotnisk, można pojechać jedną z wielu regularnych linii autokarowych, ale można też wybrać się autem. I tak właśnie zrobiliśmy. Czy warto odwiedzić miasto, które jak się słyszy „pęka w szwach” i jest pełne turystów? Oczywiście, że warto o czym z radością donoszę, ale najlepiej wczesną wiosną.

Dodaj komentarz

Marcowe plany

Wiosna, koniec marca to jak się okazało najlepszy i najdogodniejszy okres w którym najlepiej zwiedzać miasta takiej jak Wenecja. Byłem tam już dwa razy, ale zawsze w lecie. Tym razem za trzecim razem postanowiłem, a właściwie postanowiliśmy, bo pojechaliśmy tam we dwójkę – że startujemy pod koniec marca tak aby zahaczyć o ostatni marcowy weekend. W Polsce pogoda była delikatnie mówiąc średnia, chociaż jak na marzec i tak było bardzo ładnie. Zastanawiałem się co będzie tam – na północy Włoch, bo przecież to tylko kawałek od znanych i popularnych ośrodków narciarskich w których panowały wtedy jeszcze znakomite warunki do uprawiania białego szaleństwa. Tym bardziej jak zobaczyłem na portalu społecznościowym zdjęcia kolegi, który „chwalił” się przepięknym słońcem i pokrywą śnieżną sięgającą ponad…2 metry! Obawy były, ale bezzasadne. Ale o tym za chwilę.

Autostradą spod domu

Jako mieszkańcy Krakowa zaplanowaliśmy sobie trasę najpierw przez Śląsk, dalej przez Ostravę, Brno – czyli Czeską Republikę, potem Wiedeń, Graz, Klagenfurt – czyli przez Austrię i dalej przez Tarvisio i Udine na terenie Włoch.  Cała trasa to około 1100 km, ale co najważniejsze na autostradę wjechaliśmy 2 kilometry od naszego mieszkania w Krakowie i zjechaliśmy z niej już w Wenecji, a dokładnie w dzielnicy Mestre. Jednym słowem praktycznie całą drogę pokonaliśmy jadąc autostradami (oprócz kilkudziesięciu km w czeskiej Republice) co sprawia, że naprawdę nie „czuć” tych 1100 km i około 10 godzin (z odpoczynkami) za kółkiem. Można oczywiście zatrzymać się na nocleg np. w jednym z czeskich miast znanych z winnych tradycji: Mikulovie  czy Znojmo i podzielić trasę na dwie części, co zapewne pozwoli na jeszcze bardziej komfortową podróż. Tak właśnie zrobiliśmy w drodze powrotnej. Ale w tamtą stronę – pojechaliśmy „na raz”

Mestre – znakomita baza noclegowa

Dojechaliśmy wieczorem. Rezerwację noclegu mieliśmy we wspomnianej wcześniej dzielnicy Mestre, która jak się okazało jest znakomitą bazą wypadową i miejscem gdzie można znaleźć super nocleg za dobrą cenę. A do centrum Wenecji jest…15 min. autobusem. Mestre to lądowa część Wenecji, którą zamieszkuje około 200 tys. mieszkańców. Naszą bazą został hostel: a&o Venezia Mestre. Tutaj można znaleźć więcej info na temat tego i innych obiektów z tej sieci: a&o hostels

Ten niesamowicie funkcjonalny i dość spory obiekt znajduję się w samym centrum Mestre. Design jaki zastaliśmy w środku naprawdę bardzo miło nas zaskoczył. Nie spodziewaliśmy się bowiem, że w tego typu obiekcie, czyli w hostelu (nie hotelu!), można dostać świetny, czysty i spory pokój z jednym dużym łóżkiem i łazienką. Na miejscu dostępne jest też śniadanie, hostel posiada obok recepcji ogromne lobby z biurkami do pracy, z miejscami gdzie można bez problemu naładować komputer czy telefon, można też w wygodnych fotelach posłuchać muzyki czy też poczytać książkę. Najważniejsze – na miejscu czynny jest przez całą dobę hostelowy bar w którym można się napić znanego na całym świecie włoskiego Espresso i wypić lokalne piwko. Polecam też Aperol Sprizt – czyli słynny włoski drink na bazie Prosecco i Aperola – w tym miejscu smakuje naprawdę wyśmienicie co osobiście sprawdziliśmy. Przemiła obsługa i recepcja A&O Hostel zaopatruje swoich gości w plan miasta czy też podpowiada, co i gdzie zobaczyć. Jednym słowem – znakomite warunki na 3-4 dniowy pobyt za bardzo przystępną cenę. „Dwójka” z łazienką poza sezonem, a tak jest na przykład w marcu czy kwietniu – kosztuje około 20 euro/osobę/noc ze śniadaniem. To świetna alternatywa dla drogich i zatłoczonych hoteli znajdujących się w centrum Wenecji. Oczywiście można skorzystać z niezliczonej ilości bardzo dobrych i luksusowych 4* lub 5* hoteli, ale wtedy trzeba przygotować się na o wiele większy wydatek.

Wenecki klimat

Wstajemy rano. Pogoda przepiękna – około 20 stopni i błękitne niebo, czyli idealna temperatura aby udać się na zwiedzanie. No i warto podkreślić, że to największa i chyba jedna z najważniejszych zalet wycieczki do Wenecji pod koniec marca. Ogromny tłum turystów i upał panujący w tej części Europy mniej więcej od czerwca do końca września, powoduje, że po około 2-3 godzinach mamy serdecznie dość. Wybór marca, kwietnia lub maja czy też np. października kiedy pogoda jest nadal dobra, a nie ma już takiego upału powoduje, że z miłą chęcią obejrzymy wszystkie niesamowite zabytki i miejsca w Wenecji. Przyznam się szczerze, że dopiero tym razem czyli podczas mojej trzeciej wizyty w Wenecji praktycznie w 100% udało mi się zobaczyć wszystkie najważniejsze miejsca, zabytki i budowle. I wiem na pewno, że połowa tego sukcesu to pogoda.

Czas na zabytki

Wenecja to miasto odwiedzane każdego roku przez około 30 milionów turystów. Niesamowita architektura i nietypowe położenie miasta sprawiły, że zostało ono w całości wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. A sama Wenecja to tak naprawdę 118 wysepek, tworzących archipelag i położonych na lagunie Zatoki Weneckiej. Miasto usytuowane jest mniej więcej cztery kilometry od lądu oraz około dwa kilometry od otwartego morza. Wenecja ma stosunkowo niewielką powierzchnię i podzielona jest na sześć dzielnic, pomiędzy którymi płynie znany na całym świecie Canale Grande.

Postanowiliśmy zobaczyć wszystkie najbardziej znane i atrakcyjne turystycznie miejsca, ale poza zwiedzaniem na początek wybraliśmy się na rejs tramwajem wodnym. Zdecydowanie warto zobaczyć to romantyczne miasto z innej perspektywy – w tym przypadku z wody. Co ważne Wenecja zupełnie inaczej prezentuje się w środku dnia, gdy uliczkami przewijają się tysiące turystów, a inaczej wieczorami, gdy miasto jest spokojniejsze, bardziej tajemnicze i urokliwe.

Najważniejszym punktem Wenecji jest oczywiście Plac św. Marka. Możemy tu podziwiać zachwycające mozaiki i freski na Bazylice św. Marka oraz przespacerować się w okolicach słynnego Pałacu Dożów. Będąc na Placu św. Marka można przystanąć na chwilę, usiąść nad brzegiem i  delektować się przepięknym widokiem na lagunę wenecką i Canal Grande. Olbrzymi ruch na wodzie różnego rodzaju statków, jachtów, motorówek i gondoli robi duże wrażenie.

Mówiąc po polsku – Wielki kanał, który przepływa przez starą Wenecję jest w kształcie przysłowiowej litery S, a został zbudowany w XV wieku. Dzieli Wenecję na dwie części, a w każdej znajdują się po trzy dzielnice.

Idąc przez niesamowitą siatkę krętych i wąskich uliczek dochodzimy do najbardziej rozpoznawalnej wizytówki Wenecji. A tym miejscem jest jeden z najbardziej znanych mostów świata – Most Rialto. Usytuowany jest nad Canal Grande i jest najstarszym ze wszystkich mostów nad głównym weneckim kanałem. Został wybudowany w latach 1588-1591.

Jak wiadomo na temat Wenecji powstało już setki tysięcy tekstów, publikacji, filmów itp. I… można by tak opisywać atrakcje turystyczne jeszcze bardzo długo, ponieważ Wenecja jest tak niesamowitym miejscem, na którego zwiedzanie warto poświęcić kilka dni. Ale nie piszemy tego po to by wszystko Wam podać na „tacy”. To ma być tylko zachęta i inspiracja do wyjazdu w te malownicze rejony Włoch. Warto zaplanować trasę, wsiąść do auta, wybrać hotel i… już po około 10 godzinach będziemy zachwycać się przepiękna Wenecją.

Fotografie © Malwina Mucha i Grzegorz Skrzypak

Więcej informacji o noclegach znajdziecie na stronie: a&o hostels

Poleć innym